Miesiąc

Wspaniała niespodzianka

Pewnego słonecznego dnia wróciłam do domu, weszłam do środka. Poszłam do swojego pokoju. Zaczęłam odrabiać lekcje. Cieszyłam się bardzo, bo zaczynał się weekend.
Następnego dnia przyjechała do nas moja chrzestna rozmawiali o dziwnej sprawie. Poszłam się przywitać:
– Cześć.- powiedziałam do wszystkich.
Mama powiedziała, żebym poszła oglądać telewizję. Dwie godziny później przyjechało moje rodzeństwo. Z początku mama zachowywała się bardzo dziwnie. Więc poszliśmy się bawić. Zaczęłam rozmawiać z moją siostrą:
– Coś mi tu nie gra?- szepnęłam i zapytałam się Oli.
– Ale co?- zapytała się mnie.
– Mama zaczęła się dziwnie jak przyjechał wujek.- wytłumaczyłam dla siostry.
– Bo nie spodziewała się odwiedzin wujka.- odparła Ola.
– Ok. Więc muszę sama się tym zająć.- powiedziałam pod nosem.
Pod koniec dnia pojechało moje rodzeństwo. W niedziele pojechaliśmy do mojego chrzestnego gdzie okolica była piękna. Przywitałam się z chrzestnym i mama powiedziała, żebym poszła na dwór:
– Ok ale co mam robić?- zapytałam mamy.
– Idź się pobaw. – odpowiedziała.
– Ale w co?- odparłam.
– Idź do koleżanki.- z pośpiechu powiedziała mama.
– Ok – powiedziałam.
Po przyjściu zaczęłyśmy się bawić. Po godzinie mama mnie i Ole zabrała. Po jechaliśmy do schroniska:
– Mamo, ale po co my jedziemy do schroniska – zapytałam się mamy.
– Okaże się potem.- powiedziała mama.
Po dojechaniu na miejsce rodzice powiedzieli nam, że kupujemy pieska, bardzo się ucieszyłyśmy. I to była wspaniała niespodzianka.

Dominika Chilimoniuk kl.6b


Pod Warszawą

   Działo się to pod Warszawą, gdy Niemcy w niezliczonych ilościach szli pod Moskwę. Niezbyt dobrze szło wywożenie chorych i rannych  żołnierzy, brakowało jedzenia i amunicji, a Niemców nawet się nie zmniejszało. Polacy ginęli jak ślimaki na soli. A od Francji i Brytanii żadnej pomocy.

Lecz jednego dnia, gdy Niemcy napadli na jeden z większych obozów z rannymi, stało się coś naprawdę dziwnego. Działo się to tak:  najpierw rozległ się ryk podobny do odgłosu niedźwiedzia po czym już głos człowieka:

– Podaj ten pocisk.

– Co to? Powiedział jeden z Niemców z przerażeniem.

Następnie rozbrzmiał dźwięk armat i grad pocisków posypał się na wroga, zginęli z przerażeniem na twarzach. Z dymu można było dostrzec sylwetkę człowiekopodobną lecz był to niedźwiedź. Zeskoczył z pagórka (z którego strzelały armaty), ciągnąc za sobą  taczkę z pociskami. Asekurowali  go artylerzyści krzycząc:

– Tylko weź to nie przewróć!

lub

– Ostrożnie, Wojtek!

Chorzy wstali z koców ze zdziwienia. Była to 12 dywizja artyleryjska, dzięki której Polacy przepędzili Niemców do Berlina i wygrali drugą wojnę światową.

Tymek Kalinkin kl.VIb


Pewnego dnia wstałam, zjadłam śniadanie i wypiłam herbatę. Postanowiłam że pójdę na zakupy i kupię nowe buty do biegania.
Wybrałam się do sklepu, w którym znalazłam czerwone buty. Od razu je kupiłam. Następnego dnia mieliśmy sprawdzian z biegania. Założyłam moje nowe, czerwone buty i  poczułam, że jestem szybsza. Na teście byłam o wiele szybsza od koleżanek i kolegów. Było to dziwne, ponieważ w bieganiu zawsze byłam ostatnia. Z ciekawości zdjęłam buty i przebiegłam taki sam dystans jak na teście. Czułam się słaba i wolna tak jak przed założeniem butów.
Te buty na pewno muszą być zaczarowane! Założę je na kolejny sprawdzian.

 Oliwia Oksiejczuk kl.IVa


 „Znikająca Szkatułka”

Razem z rodziną wybraliśmy się na wakacje do Krynicy Morskiej. Jest to piękna miejscowość pełna turystów.

Jak byliśmy już w domku, zaczęliśmy się rozpakowywać. Znalazłam pewną szkatułkę, bardzo błyszczała. Chciałam ją otworzyć, ale nagle…. Zniknęła! Myślałam, że się przewidziałam, aż przetarłam oczy, bo nie dowierzałam. Było już późno więc poszłam spać. Następnego dnia, wstałam, zjadłam śniadanie, umyłam zęby i przebrałam się. Znowu ta sama szkatułka stała w tym samym miejscu, w którym zniknęła. Podeszłam bliżej i znowu próbowałam ją otworzyć ale zniknęła! Poszliśmy na plażę. Jak wróciliśmy opowiedziałam tą sytuacje koleżance. Stwierdziliśmy, że ona jest magiczna! Chciałam to sprawdzić. Kolejnego dnia szkatułka stała na szafce. Podeszłam do niej, ale tym razem nie chciałam jej otworzyć i nie zniknęła. Byłam pewna, że jak ktoś chce ją otworzyć to ona znika.

Niestety wakacje dobiegły końca i musieliśmy wracać do domu. Nikomu o tym nie mówiłam i pozostawiłam to jako swój sekret.

Aleksandra Kurianowicz kl.IVa


„Magiczny dlugopis”

Był to magiczny długopis. Wzięłam go do domu. Wieczorem moje znalezisko zaczęło podskakiwać i świecić w ciemności. Wystraszyłam się i szybko powiedziałam mamie. Postanowiłyśmy zaobserwować mój błękitny długopis, lecz wieczorem zaczął schodzić po schodach i zabrał mi moje jedzenie, które miałam wziąć do szkoły. Postanowiłyśmy go wyrzucić, bo nie miał już tuszu. Gdy pozbyłyśmy się go to on po czasie znowu się przyturlał. Budził mnie w nocy, nie dał mi odrabiać lekcji, a gdy już wzięłam drugi długopis to obraził się i mazał mi po zeszycie zygzaki. Więc, gdy nie odrobię pracy domowej z języka polskiego, to znaczy że magiczny długopis mi w tym przeszkadza.

Natalia Jakimiuk klasa 4a


Pandemia

Nazywam się Tymek.

Ja i moi przyjaciele lubimy spędzać razem czas. Niestety mamy teraz ciężką sytuację na świecie, związaną z pandemią. Prawie wszędzie nosi się maseczki, w każdej chwili można się zarazić tym strasznym wirusem. Do niedawna spotykałem się z przyjaciółmi niemal codziennie, teraz robimy to rzadko.

Pewnego dnia umówiliśmy się na boisku, niestety jeden z nas się nie zjawił. Okazało się, że jego tata zachorował na covid-19 i teraz cała rodzina musi przebywać na kwarantannie. Było nam żal kolegi. Postanowiliśmy pójść pod jego dom, żeby wesprzeć go na duchu.

Kolega czekał na nas w oknie. Pomachaliśmy mu z daleka i powiedzieliśmy, żeby się dzielnie trzymał. To spotkanie poprawiło mu humor. Teraz na pewno łatwiej będzie znieść mu kwarantannę.

Pomagajmy i wspierajmy innych w tych ciężkich czasach!

Szymon Omelaniuk, kl.IVa


Zaczarowany ołówek 

         Podczas wakacyjnego spaceru z rodziną po lesie potknęłam się o nieduży patyczek, który okazał się być nieco dziwny. Był to stary ołówek.

Ołówek znaleziony w lesie, zabrałam do domu. Pomimo tego, że był brzydki, lubiłam nim rysować. Chociaż nie miałam talentu do rysowania, ten ołówek działał cuda. Co bym nim nie narysowała, stawało się piękne i wręcz niemożliwe, bo mimo tego, że rysunki były super to jeszcze z upływem czasu same nabierały koloru.

Okazało się, że znaleziony w lesie brzydki patyczek to zaczarowany ołówek, który zapewne każdy chciałby mieć.

Gabriela Chodakowska kl.IVa


Mój przepis na udany nastrój

Składniki:

1. Jedzenie
2. ,,Lipton’’ [ napój o smaku herbaty ]
3. Laptop z ,,Netflixem’’
4. Łóżko
5. Pies

Czynności które należy wykonać, np. otworzyć, wymieszać, wlać, zamknąć, wstrząsnąć itd.
1. Na początku zabieramy się za przygotowanie jedzenia. Bierzemy ziarna kukurydzy i wsypujemy je na rozgrzany olej. Nakrywamy pokrywką i czekamy na wybuchy. Wsypujemy do miski i posypujemy solą. Zanosimy go do pokoju.
2. Bierzemy ulubioną szklankę, dosypujemy 5 kostek lodu z liptona i zalewamy to liptonkiem. Wkładamy papierową słomkę i gotowe! Chwytamy napój i wędrujemy do pokoju.
3. Przynosimy laptopa, kładziemy go na łóżku. Odpalamy ,,Netflixa’’ wybieramy ulubiony film i włączamy.
4. Kładziemy się na łóżku, sięgamy po popcorn i napój, w tym czasie oglądając film.
5. Teraz została nam ostatnia, lecz najważniejsza rzecz : łapiemy oddech i z całej siły wołamy naszego pieska. Gdy wskoczy na nas, przytulamy go i oglądamy razem film.
To właśnie mój przepis na udany nastrój.

Kornelia Wszeborowska kl.VIb


MÓJ PRZEPIS NA UDANY NASTRÓJ

POTRZEBNE SKŁADNIKI :
Prawa noga 1 szt.
Kolorowe ubranie 5 szt.
Smaczne śniadanie 450 g
Wesoła muzyka 1,5h
Przyjaciel 1 szt.
Czynności które należy wykonać
Gdy otworzysz oczy koniecznie na podłogę postaw pierwszą prawą nogę
Następnie ubierz się na jasno i kolorowo .
Na śniadanie zjedz misiowe kanapki z herbatką ,,Na dzień dobry”.
Potem ze słuchawkami w uszach, przy wesołej muzyce idziesz do szkoły.
W szkole spotykasz przyjaciół.
Tak rozpoczęty dzień na pewno będzie udany.

Polecam Zuzia


Mój przepis na udany nastrój

Potrzebne skladniki:
1.pół szklanki cukru
2.1 szklanka mąki
3. 2 łyżki soli
4. 1 czekolada
5. 1 szklanka mleka
6. 1 jajko
7. 4 łyżki cukru pudru
8. radość
9. szczęście

Czynności,które należy wykonać,np. otworzyć, wymieszać,wlać, zamknąć, wstrząsnąć itd.

1. Do miski wsypać mąkę i cukier oraz radość i wymieszać.
2. Roztopić czekoladę i dodać do niej mleko i wymieszać.
3. Do miski z mąką i cukrem wsypać sól i roztopioną czekoladę z mlekiem wlać. Następnie wymieszać.
4. Oddzielić białko od żółtka i dodać odrobinę szczęścia, do tego dodać 4 łyżki cukru pudru i wymieszać.
5. Do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia wlać wszystko razem . Na górę posypać szczęściem.
6. Zjeść z kwaśną miną A po 5 minutach będziesz szczęśliwy.

Wiktoria Dubowska kl.VIb