26.03.2020 r.
Jezus na krzyżu
Obrazek drukujemy jako kolorowankę
http://e-kolorowanka.pl/droga-krzyzowa-kolorowanki/13310-stacja-xii-jezus-umiera-na-krzyzu.html
czytamy opowiadanie
Jest na ziemi kraj (niebo) w którym to władzę sprawuje trzech króli (Ojciec, Syn i Duch Święty). W krainie tej nie było przemocy, wszyscy byli dla siebie życzliwi i pomocni. Król ma możliwość czynienia wszystkiego czego zapragnie, nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Życie tam jest tak piękne, że nawet nie potrafimy sobie tego wyobrazić. Pewnego dnia, jeden z mieszkańców (Szatan) wpadł w pychę i zaczął się buntować. Zbuntował 1/3 ludności przez co wybuchła w kraju wojna. Buntownicy zostali wyrzuceni z kraju i zamieszkali poza jego murami.
Za murami (ziemia) mieszkały dzieci (my ludzie) króla. Ziemia na której żyli była rajem, mieli stałą opiekę rodziców oraz wszystkiego pod dostatkiem, niczego im nie brakowało, byli szczęśliwi. I żyliby tak wiecznie gdyby nie posłuchali i nie przyłączyli się do buntowników wygnanych z kraju. Z każdym rokiem ilość dzieci, która odwracała się od króla rosła. Przestali go szanować, stworzyli swoich własnych sztucznych rodziców którym oddawali pokłony. Miłość która była w ich sercach została zastąpiona złem, ustawicznie oddalali się złu. Król mimo to nigdy ich nie opuścił, pomagał im każdego dnia, one go jednak nie słuchały. Posłańcy (prorocy i każdy oddany Bogu człowiek) wysyłani z dobrą nowiną od króla, byli przez jego synów i córki wyszydzani, bici a często wręcz zabijani. Jakby tego było mało, złe dzieci mordowały te które nie odwróciły się od miłości rodzicielskiej.
Król miał moc by zniszczyć zło panujące poza granicami jego kraju ale nie chciał tego robić, ponieważ umiłował wszystkich, w tym i tych niedobrych. Pamiętał, że zrobił tak kiedyś zsyłając potop na ziemię, obiecał jednak że nigdy więcej tego nie uczyni. Zapowiedział też, że zniszczy zło gdy nadejdzie odpowiedni moment. Królowie postanowili, że jeden z nich (Jezus) zejdzie z tronu, wyjdzie za mury księstwa i pójdzie na ratunek. I choć mogli w każdej chwili zakończyć życie wszystkich złych dzieci oraz 1/3 zbuntowanych mieszkańców to woleli uratować jak najwięcej istnień ludzkich od śmierci. Wychodząc poza granice kraju, król wiedział że nie będzie już miał tak cudownie jak do tej pory. Wszelkie dobro jakim się otaczał zostanie mu na czas wędrówki zabrane. Co więcej, wiedział również, że ci których kocha zabiją go w okrutny sposób, będą go opluwać, biczować aż na końcu ukrzyżują. Miał cierpieć za to, że kochał wszystkich, bez względu na to kto czyniły zło czy dobro, każde z nich było przez niego kochane tak samo mocno, nawet jeśli go nienawidziło i zabijało tych które go kochały.
Król zdjął szaty królewskie i wyruszył w podróż. Raj w którym wcześniej żyły jego pociechy, nie przypominał już raju, został zniszczony przez wygnanych mieszkańców z jego królestwa oraz jego synów i córki. Niestety ale własne dzieci, nie okazały mu miłości, nie doceniły że dla nich zszedł z tronu, nie przebywa już w swym cudownym państwie, ale jest tutaj razem z nimi. Król miał w sercu pełno miłości, musiał jednak każdego dnia znosić zło jakie go otaczało. Jego potomstwo chciało go zabić i planowało jak to uczynić, wyganiały go z jego własnego domu, który sam im wcześniej ofiarował.Nienawidziły Ojca bez powodu, on jednak i tak nie przestawał ich kochać. Król wychodząc ze swego królestwa zgodził się nie wracać do niego, aż nadejdzie odpowiedni moment.
Królowie którzy pozostali w bezpiecznym kraju, w każdej chwili mogli zabrać wysłanego króla ponownie do siebie, nie chcieli tego jednak robić, po to by ratować tych których się da. Nie było również najmniejszego problemu by pousuwać tylko tych, którzy czynili zło królowi, tego jednak też nie uczynili. Cierpieli tak samo mocno jak wysłany król, musieli patrzeć na ból i śmierć ich przyjaciela.
Król przebywając poza murem wierzył, że misja jaką wykonuje pomoże innym dzieciom odwrócić się od zła i przyjąć jego miłość do serca. Znosząc codziennie ataki od strony złoczyńców, musiał też walczyć z tym który wywołał bunt w jego królestwie. Nadszedł dzień w którym król, został pojmany i biczowany za to, że przyszedł ratować tych których tak bardzo kochał. Miłość jaką okazał, większość z nich odrzuciła. Pod wpływem zła, dzieci postanowiły zabić własnego Ojca. Król który wcześniej siedział na tronie, żył w najpiękniejszym miejscu na ziemi, otaczała go nieskazitelna miłość i dobroć, musiał przebywać poza granicami swego kraju, wśród zła, cierpienia, przemocy.
Król podczas swej wędrówki odnalazł i uratował wiele dzieci, które zostały jego apostołami, niosąc dobre wieści swoim braciom. Niestety ale bracia okazali się tak samo okrutni dla nich jak dla swego Ojca. Król przed śmiercią powiedział, że po śmierci wróci do królestwa i tam przygotuje miejsce dla wszystkich tych, którzy go pokochają. Król mimo że został zamordowany odniósł zamierzony cel, dzięki temu że wyszedł na ratunek, wieść o tym rozniosła po całej ziemi. Wiele dzieci nawróciło się i ponownie zaczęło kochać swego Ojca.
Dziś odrzucając słowo Boże, nie żyjąc zgodnie z przykazaniami, stajemy w tym samym szeregu co ludzie, którzy zamordowali Jezusa. I choć fizycznie nie zabijamy Pana, to robimy to swoim sercem. Nie chciej by spośród miejsc, które przygotował Jezus, zabrakło go dla ciebie. Oddaj swe serce Jezusowi a On z pewnością w nim zamieszka.
Ewangelia Mateusza 25.34-36 „Wtedy powie król tym po swojej prawicy: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego, odziedziczcie Królestwo, przygotowane dla was od założenia świata. Albowiem łaknąłem, a daliście mi jeść, pragnąłem, a daliście mi pić, byłem przychodniem, a przyjęliście mnie, byłem nagi, a przyodzialiście mnie, byłem chory, a odwiedzaliście mnie, byłem w więzieniu, a przychodziliście do mnie.”
Ewangelia Jana 14.1-4 „Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie! W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli. I dokąd Ja idę, wiecie, i drogę znacie.”